Ochrona danych osobowych
Derklaracja dostępności
BIP

Filmowy flirt ze sztuką #31


Cykl artykułów, w których film staje się furtką do największych, światowych muzeów i galerii sztuki, do pięknych, zabytkowych uliczek miast, a nawet do umysłów artystów!

Chcemy polecić Wam kinematografię, dostarczającą niezapomnianych wrażeń! Chcemy inspirować sztuką, pisząc o niej w sposób lekki, ciekawy i jednocześnie merytoryczny - tak, by rozkochać Was w kulturze na dobre!

 

GAMBIT KRÓLOWEJ

dramat, reż. Allan Scott, Scott Frank, (2020), (serial)

Beth Harmon - cicha ośmiolatka trafia do sierocińca, w którym poznaje dwie pasje, jakie będą towarzyszyć jej przez kolejne lata: używki oraz szachy. Z czasem analityczny umysł Beth pozwala jej stać się gwiazdą sportu uznawanego za domenę mężczyzn. Początkowo lekceważona, bez oporu miażdży swoich rywali. Bohaterka wydaje się skazana na sukces, jednak wcześniej będzie musiała pokonać własne słabości… Fabuła brzmi interesująco, prawda? Warto dodać, że dramat Scotta Franka został nagrodzony Złotymi Globami dla najlepszego miniserialu oraz najlepszej aktorki (Anya Taylor-Joy), a na ekranie zobaczymy także Marcina Dorocińskiego!

Dziś chcemy Wam zaprezentować twórczość izraelskiego malarza polskiego pochodzenia, który bardzo często sięga po motyw szachów w swoim malarstwie. Dlaczego przedstawianie pionków stało się głównym motywem, który możemy dostrzec na jego obrazach? 

Samuel Bak, bo o nim mowa, urodził się w Wilnie w 1933 roku. Gdy wybuchła wojna, na początku lat 40 przeniósł się wraz z rodziną do wileńskiego getta. To tam, w wieku 9 lat miał swoją pierwszą wystawę rysunków. Wraz z matką udało mu się przetrwać woję, jednak ten czas, był dla Baka prawdziwą traumą. Bak w swoich obrazach porównuje często wojnę do partii szachów. Pionki traktuje jako żołnierzy wysłanych na front.

W twórczości Samuela Baka bardzo często pojawia się również….gruszka. Owoc przypomina kształtem człowieka. Przedstawiony jest jako owoc zgniły, uszkodzony przez czynniki zewnętrzne: pokryty plamami.

Jeżeli jesteście ciekawi prac artysty, kliknijcie TUTAJ

W Wilnie został zorganizowany również szlak kulturalno-historyczny Samuela Baka, który przybliża doświadczenia artysty z dzieciństwa spędzonego w mieście okupowanym przez nazistowskie Niemcy. Szlak rozpoczyna się przy ulicy Wileńskiej, przy obecnym Domu Nauczyciela, gdzie mieszkali rodzice artysty. Następnym punktem jest pobliski plac Moniuszki. W przylegającym do placu dawnym klasztorze bernardyńskim Samuel z matką ukrywał się przed Zagładą. Kolejny przystanek trasy to ulica Końska, dawny teatr getta, gdzie przyszły artysta zaprezentował swoją pierwszą wystawę. Szlak kończy się przy ulicy ul. Nowogródzkiej, gdzie od czterech lat znajduje się znajduje się Muzeum Samuela Baka.

 

„PARYŻ MOŻE POCZEKAĆ”

komedia romantyczna, reż. Eleanor Coppola, (2016)

Znudzona życiem żona producenta filmowego razem z niejakim Jacques/em wyrusza w podróż samochodem do Francji. Jej towarzysz podróży, rodowity francuz, pokazuje jej wiele niesamowitych miejsc. Film stanowi niemal gotowy plan wycieczki!

Pierwszym punktem na trasie Jacquesa i Anne, obok którego przejeżdżają, jest góra świętej Wiktorii. To wapienny grzbiet górski, który uwielbiał uwieczniać na swoich obrazach Paul Cezanne. Ten wybitny postimpresjonista, prekursor kubizmu, malował górę dziesiątki, jeśli nie setki razy o różnych porach roku, dnia i z różnych punktów widokowych.

Kliknijcie TUTAJ, żeby dowiedzieć się więcej!

Nieopodal znajduje się Pont du Gard. Zatrzymują się tutaj również bohaterowie filmu. Jest to znakomicie zachowany akwedukt pochodzący z czasów rzymskich, położony nad rzeką Gard nieopodal miasteczka Vers-Pont-du-Gard. Trzypoziomowa konstrukcja pochodzi z lat 26-16 p.n.e. i stanowi wyjątkowe osiągnięcie tamtych czasów. Akwedukt jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Następnym przystankiem jest Lyon. Miasto położone na brzegu rzeki Rodan. Nasi bohaterowie zajeżdżają tam, żeby coś zjeść. Okazuje się jednak, że zabawiają tam dłużej. Najpierw udają się do Instytutu Lumiere. Bracia Auguste i Louis Lumiere to ojcowie kinematografii. Instytut ich imienia jest zlokalizowany w rodzinnym domu braci.

Polecamy Wam również film o porywającej historii narodzin kina, z pasją i humorem opowiedzianą przez Thierry’ego Frémaux – dyrektora Festiwalu Filmowego w Cannes i Instytutu Lumière w Lyonie. Dokument „Bracia Lumière” to unikalne spojrzenie na Francję i świat z początków współczesnej ery. A przede wszystkim pasjonująca opowieść o pierwszych filmach, które wyznaczyły drogę i świetlaną przyszłość dla dzisiejszego kina.

Zobaczcie zwiastun: Kliknijcie tutaj!

Miasto Vézelay było jedynym, dla którego Anne chciała nieco zboczyć z drogi. Wszystko ze względu na kościół pielgrzymkowy La Madeleine w Vézelay. Znajdują się tam relikwie św. Marii Magdaleny. Jest to przykład znakomitej architektury romańskiej. Kościół został wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

 

„STUART MALUTKI”

familijny, reż. Rob Minkoff, (1999)

Do niecodziennej sytuacji doszło w stolicy Węgier – Budapeszcie. Był rok 2009, kiedy pewien badacz historii sztuki - Gergely Barki oglądał z córką film przygodowy pt. „Stuart Malutki”. Ku swemu wielkiemu zdziwieniu w jednej ze scen dostrzegł na ekranie zaginiony 90 lat temu słynny obraz węgierskiego awangardzisty Róberta Berénya „Śpiąca kobieta z czarną wazą”. Barki znał ten obraz z czarno-białej reprodukcji powstałej przy okazji jednej z wystaw w 1928 roku. Nie wiadomo jak obraz trafił za ocean, wiadomo jednak, że jego ostatnia właścicielka, asystentka w rekwizytorni studia Sony Pictures, wypatrzyła go w jednym z antykwariatów w kalifornijskiej Pasadenie, poszukując jakiegoś wyrazistego obrazu do tła w scenie głównej Stuarta.

„Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem arcydzieło Bereny’ego zaginione lata temu za plecami Hugh Laurie (odtwórcy roli Pana Little – przyp. red.). O mało nie zrzuciłem Loli z kolan z wrażenia” – jak wspominał Barki w wywiadach.

Obraz zaginął w latach 20. ubiegłego stulecia, jeszcze za życia autora. Po raz ostatni prezentowany był w murach Muzeum Narodowego w Budapeszcie, gdzie w 1928 przyjechał na specjalną wystawę. Wybitne dzieło sztuki wpisuje się w szczytowe osiągnięcia węgierskiej awangardy.

Tutaj zobaczycie więcej dzieł artysty: Wystarczy kliknąć!

Obraz przedstawia drugą żonę malarza, Etę Breuer. Berény był nie tylko malarzem, członkiem słynnej grupy Nyolcak, ale również kompozytorem i aranżerem. Etę poznał w czasie jednego ze spotkań w Berlinie. Znudzony Berény grał na stojącym w rogu pokoju fortepianie. Swą grą oczarował węgierską wiolonczelistkę i tak stała się ona inspiracją wielu jego późniejszych dzieł, na których często przedstawia ją w zmysłowych pozach.